"Podróż na tysiąc mil rozpoczyna się od pierwszego kroku"

08.06.2016

Remontowe zwątpienia...

I są takie dni, jak właśnie ten... gdy mam wszystkiego dość! A w głowie pojawia się pytanie... po co mi to wszystko?! I zamiast odpoczywać sobie pod jabłonką na hamaku... albo pojechać w ciepłe kraje... i wygrzewać się pod palmami... albo przynajmniej udać się w polskie góry, bo już wieki tam nie bylam.... to ja zmagam się z kolejnym budynkiem, z kolejnym remontem... i to na dodatek trzykrotnie większym od poprzedniego, który jeszcze na dodatek w każdej chwili grozi zawaleniem?!

No nie wiem... czy to był dobry pomysł, porywać się na ten remont i to jeszcze samej?!
Dobrze chociaż, że majstry wyrozumiali... o nic nie pytają, robią swoje, wiedząc, że ja i tak niewiele wiem. Bo poprzedni to stale pytali, nie dając spokoju, choć też  wiedzieli, że nie wiem!
To bardzo pocieszające w mojej sytuacji. Dobrych mam majstrów tym razem, udało mi się jakimś cudem  ich wynależć, wśród różnego rodzaju pseudo fachowców, których pełno wszędzie.
No i wciąż czekam na posiłki, których tak bardzo potrzebuję, a które jak na złość się spóżniają.

 Więc nadal pracuję sama, ja na dole, a majstry na górze... odwieczny podział ról damsko-męskich.
Dziś segreguję gliniane kawałki stropu, ładuję je na taczkę i obkładam nimi oraz kamieniami jedną z okragłych grządek ogródka, która już ogródka raczej nie przypomina... a rośnie tu jedynie groszek pnący. Kawałki glinianego stropu są tak ciężkie jak kamienie i po kilku zwiezionych taczkach jestem padnięta!



Dla majstrów nie ma sensu, to co robię. Więc pytają, czy buduję gliniankę... i po co ta słoma, przecież widać, że wszystko mi robaki zjadają!?
Ale mnie się podoba i optycznie wygląda nieżle.

 


A w międzyczasie zostaje rozebrany strop w drugiej części... to widok dla silnych nerwów!


I jedno, najgorsze chyba z wielu pęknięć w tej części budynku...

 

 A tu stan końcowy, połowa dachu pokryta, komin wybudowany i okienko założone.




I na tym dzień się zakończył...uffff!







19 komentarzy:

  1. Chcesz trzymać na górze obory słomę? Jeśli tak to nie tam gdzie jest to śliczne okienko dachowe bo będzie za gorąco i dojdzie do samo zapłonu. Miejsca ze słomą i sianem muszą być przewiewne i jakby to powiedzieć nie ogrzane od słońca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie będzie góry, wzmacniam tylko dach, krokwie i kryję od nowa blachą, zwalam zgnty strop, więc na razie będzie tzw.przestrzeń otwarta, a na dole będzie moje drzewo i słoma jak dawniej...czyli skład wszystkiego , głownie drewna opałowego.

      Usuń
  2. Amelio droga, to tylko zmęczenie, które zawsze powoduję zwątpienie. Wczoraj też mnie dopadło kiedy przewoziłam taczką z drugiego krańca działki stare dachówki. Ot baba wymyślia sobie ścieżki w ogrodzie, bo już czasu nie wystarcza na ich plewienie :-) Na moje szczęście Bogumił będzie w sobotę. Nasz wielki remont rozpoczyna się przyszłym tygodniu. Dzisiaj zarządziłam poranny odpoczynek i Ty odpocznij :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda,Graszko jakie to my pomysłowe jesteśmy?! A więc nie jestem jedyna z takimi pomysłami, cieszę się że mam towarzyszke doli i niedoli remontowej! Ale damy radę, co tam taki remoncik... zaciskamy zęby i do przodu!

      Usuń
  3. Nie wiem czy oglądałaś film pt. "Ja wam pokażę".
    Jeśli nie to koniecznie obejrzyj i wzorem jego bohaterki dokończ swoje dzieło mówiąc: ja wam pokażę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy remontowałam dom, to kupiłam tą ksiazkę aby motywowac się do działania,czytywałam poszczególne rozdziały po kilka razy i wzorem głównej bohaterki, wierzyłam że się też uda, bo skoro jej się udało, to czemu mnie ma sie nie udać?! Teraz też wierzę!

      Usuń
  4. Amelio bardzo podziwiam i to tylko chwilowe załamanie, w to pęknięcie może betonu nalać? :) pytam jako laik zupełny, albo może od zewnątrz podpórki jakieś? I to co napisała Agatek ważne.
    I no i .. dla Ciebie ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, majster da nadproża nad te drzwi, i wszystko będzie się trzymać kupy! Taką mam przynajmniej nadzieję! Dziękuję za wsparcie.

      Usuń
  5. Oj tam, oj tam;) To "tylko" zmeczenie i chwilowy kryzys;) Najtrudniejsze decyzje za Toba, prawie polowa robot juz zrobiona, ekipa jest ok, bo pracuje i nie obija sie, a posilki w postaci rodziny w koncu przyjada:) Moze jakis pomocnik ze wsi do tego dzwigania odpadow?

    Niech tylko porzadnie wzmocnia ta sciane, wszystko bedzie ok. Pomysl sobie, ze dom wyremontowany, dalas sobie rade wtedy, a teraz wiesz znacznie wiecej i masz gdzie mieszkac:) Tak samo wyremontujesz stodole i bedzie cd. Twoich planow zrealizowane:)

    3maj sie cieplo i prosimy o wpisy i zdjecia, bedziemy Cie wspierac i motywowac:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wyremontuje oborę i będzie cd moich planów zrealizowane... Issa, jak Ty to ładnie i prosto ujęłaś...nic dodać nic ująć! Dzięki za wsparcie, jest potrzebne baaaaaaaaardzo!

      Usuń
  6. Amelio, na półmetku remontu prawie zawsze jest zwątpienie i załamanie ale to minie zanim przeczytasz nasze komentarze. Ale pisz, dokumentuj zdjęciami a my trzymamy kciuki i zapalmy światełka w Twej intencji. Dobrze, że fachowcy kompetentni.
    A ten talerz na końcu stodoły to antena do Wszechmocy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, To antenka do sił wyższych....
      Dziękuję za te światełka, sa baaaardzo pomocne!

      Usuń
  7. Amelio, głowa do góry, a nos do przodu!
    Te szpary na pewno da się naprawić, nie wyglądają tak źle ( na zdjęciu ).
    A budynek zaczyna wyglądać porządnie i godnie. Wytrwałości i cierpliwości Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agniecha, tylko Wy mi pozostaliście, bo rodzina znów puka się w głowę, mówiac że trace jedynie czas i pieniadze!
      Ale nie daję się, robie swoje, i zobaczymy co będzie...

      Usuń
  8. Witaj zakochana i wierna swemu niejscu na Ziemi kobieto..ta zieia której tyle miłości dajesz za moment za chwilę odda Ci całe tony miłosci...i każdemu kto ta przyjedzie
    Przytul się do swych drzew pobierz od nich energię, stań ocno na ziemi i poproś ją o wsparcie:):
    Sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Jolusiu, zrobię to, moje ukochane dzrewa i ziemia to moje ciągłe wsparcie. Sciskam

      Usuń
  9. Amelio, nieustająco Cię podziwiam - Twój zapał, Twoją wolę i siłę, których ani ciut nie umniejszają Twoje chwile zwątpienia. wprost przeciwnie, dodają im wielkości. a jaką gigantyczną pracę podjęłaś i jakie są jej fantastyczne efekty - gołym okiem widać na Twoich zdjęciach.
    czy rodzina poza tym, że się puka w głowę, wspiera Cię jakoś?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ech, TGiusto,dobra kobieto... Wciąz mnie podziwiasz a ja wzrastam, no nie bardzo z tą rodzina, jedynie córka mnie wspiera choć slownie... ale co tam , już przywyklam do tego, ze jade sama ze wszystkim... ale za to ile wsparcia mam od Was, i to jest baaaaaardzo motywujące!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł by wyremontować tak stary budynek. Szczerze zazdroszczę z jednej strony, z drugiej wiem jak bardzo dużo pracy jest przy takich starych konstrukcjach. Powodzenia!

    ---
    Bartek
    http://completehome.pl

    OdpowiedzUsuń