Tak bardzo długo mnie nie było... i nawet sama, gdy spojrzałam na swój ostatni post, to aż... oddech wstrzymałam! Choć najbardziej, zaskoczyl mnie fakt.... upływu czasu, to, jak wszystko w zawrotnym tempie przemija.... a dni, miesiące, lata, całe życie... stają się jedną małą chwilą.
Wiem, powinnam była zaznaczyć, że robię wakacyjną przerwę, jak to zwykle robiłam, ale naprawdę, jakoś mi to umknęło, sorry i dziękuję Kochani za Waszą troskę, za komentarze i maile, które sprawiły że znów, po tak długim czasie, jestem.... A zresztą i tak bym Was nie opuścila. Jesteście przecież od lat, moją blogową Rodziną, a rodziny wiadomo, nie opuszcza się, ot tak!
A tak naprawdę, to dopiero niedawno otworzyłam swój blog, tak już bowiem jest, że w te letnie miesiące, elektroniczne sprawy pozamykane u mnie na głucho, a życie, toczy się cały czas na zewnątrz. I to jest właśnie to, co najbardziej lubię, ten pelny luz i nieodparte wrażenie, nieustających wakacji.
Taka mała przerwa na... inne życie. Na calkowite zanurzenie się w naturze.
A lato było jak zwykle pełne wrażeń, spotkań z rodziną, z przyjaciółmi. I wciąż ktoś przyjeżdżał, odjeżdżał....jak to latem bywa.
I było też oczywiście remontowo, bo remonty są już niejako wpisane w tę moją egzystencję. I choć co roku, obiecuję sobie, że to już koniec z remontami... to potem przychodzi kolejne lato i... znów się zaczyna!
I tak tego lata najważniejszą rzeczą jaka się dokonała, było ukończenie remontu góry domu, który trwał i trwał... aż w końcu doczekał się końca.
Oprócz tego, jak zwykle, były bieżące remonty i te zaległe, naprawy wszelkiego rodzaju, poprawki i etc. Poza tym ogród i trwające całe lato przygotowywania do zimy, czyli prace przy drewnie.
Tak, lato potrafi być bardzo pracowite. Ale nagrodą są za to wspaniałe, ciepłe i pełne słońca dni.
I tak oto, nadspodziewanie szybko i wlaściwie nie wiadomo jak i kiedy... nastała jesień.
I choć dni jeszcze ciepłe, słoneczne, jeszcze kwitną ostatnie kwiaty i jest zielono.... a ja jeszcze jak kot, wygrzewam się na słońcu... to jednak wiadomo, że za moment i to się skończy.
I nostalgia nas ogarnie, tęsknota. A złota jesień, otuli swoim blaskiem.
I na koniec, jeszcze krótkie wspomnienie lata.....
... Maksiu, tak bardzo postarzał się tego lata... kochany staruszek

... a koty, wydoroślały
... a Żabcia zrobiła się taka poważna, myśląca...

.... ulubione miejsce i pozycja Żabci
W lipcu przyszła do nas Misia-Nela, tutaj jeszcze malutka, ale będzie dużym psem
...i sielankowo, jak to zwykle latem bywa...
Wiem, powinnam była zaznaczyć, że robię wakacyjną przerwę, jak to zwykle robiłam, ale naprawdę, jakoś mi to umknęło, sorry i dziękuję Kochani za Waszą troskę, za komentarze i maile, które sprawiły że znów, po tak długim czasie, jestem.... A zresztą i tak bym Was nie opuścila. Jesteście przecież od lat, moją blogową Rodziną, a rodziny wiadomo, nie opuszcza się, ot tak!
A tak naprawdę, to dopiero niedawno otworzyłam swój blog, tak już bowiem jest, że w te letnie miesiące, elektroniczne sprawy pozamykane u mnie na głucho, a życie, toczy się cały czas na zewnątrz. I to jest właśnie to, co najbardziej lubię, ten pelny luz i nieodparte wrażenie, nieustających wakacji.
Taka mała przerwa na... inne życie. Na calkowite zanurzenie się w naturze.
A lato było jak zwykle pełne wrażeń, spotkań z rodziną, z przyjaciółmi. I wciąż ktoś przyjeżdżał, odjeżdżał....jak to latem bywa.
I było też oczywiście remontowo, bo remonty są już niejako wpisane w tę moją egzystencję. I choć co roku, obiecuję sobie, że to już koniec z remontami... to potem przychodzi kolejne lato i... znów się zaczyna!
I tak tego lata najważniejszą rzeczą jaka się dokonała, było ukończenie remontu góry domu, który trwał i trwał... aż w końcu doczekał się końca.
Oprócz tego, jak zwykle, były bieżące remonty i te zaległe, naprawy wszelkiego rodzaju, poprawki i etc. Poza tym ogród i trwające całe lato przygotowywania do zimy, czyli prace przy drewnie.
Tak, lato potrafi być bardzo pracowite. Ale nagrodą są za to wspaniałe, ciepłe i pełne słońca dni.
I tak oto, nadspodziewanie szybko i wlaściwie nie wiadomo jak i kiedy... nastała jesień.
I choć dni jeszcze ciepłe, słoneczne, jeszcze kwitną ostatnie kwiaty i jest zielono.... a ja jeszcze jak kot, wygrzewam się na słońcu... to jednak wiadomo, że za moment i to się skończy.
I nostalgia nas ogarnie, tęsknota. A złota jesień, otuli swoim blaskiem.
I na koniec, jeszcze krótkie wspomnienie lata.....
... Maksiu, tak bardzo postarzał się tego lata... kochany staruszek
... a koty, wydoroślały
... i było też hamakowo, bo przecież nie samą praca człowiek żyje
... a Żabcia zrobiła się taka poważna, myśląca...
.... ulubione miejsce i pozycja Żabci
W lipcu przyszła do nas Misia-Nela, tutaj jeszcze malutka, ale będzie dużym psem
...i sielankowo, jak to zwykle latem bywa...
I tak oto, znów kolejne lato, staje się już tylko pięknym wspomnieniem.
Jak dobrze, że wróciłaś :-). Pięknie u Ciebie. Głaski dla futrzastych przyjaciół.
OdpowiedzUsuńGłaski przekażę, dziękuję w imieniu futrzaków i moim, pozdrawiam już jesiennie.
UsuńAle fajnie poczytać :) Mnie się wcale nie podoba koniec lata, zdecydowanie trwa za krótko i w tym roku bardzo mocno to odczułam :)
OdpowiedzUsuńBuziaki :D
Też tak uważam, nie cierpię zimna, palenia i etc.całą zimę będę znów tęsknić za słońcem i czekać kolejnego lata, uściski.
Usuńo tuż to :D
UsuńTyle rzeczy ogarniamy latem na zewnątrz , że nie wiadomo kiedy lato tak szybko mija. Pięknie u Ciebie , sielsko , naturalnie po prostu cudnie. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńTak,to wszystko dzieje się zdecydowanie za szybko.... dlatego utrwalam je na zdjęciach, które w zimowe wieczory lubię sobie powspominać,
Usuńuściski posyłam
Witaj Amelio :) Jak miło ,że wróciłaś! Byłam z Tobą - choć rzadko się odzywałam- gdy zaczynałaś remonty, teraz czekam na fotorelację z remontu góry. Pozdrawiam Cię cieplutko- BDB
OdpowiedzUsuńDzięki za to,że byłaś i Jesteś... zdjęć z remontu góry prawie nie mam, już i ochoty nie miałam na fotki, chcąc jedynie doczekać końca.
Usuńcieszę się, że wróciłaś.
OdpowiedzUsuńMoje lato też mi umknęło nie wiadomo kiedy i chyba nawet się z tego cieszę. W końcu wszystko ma swój czas :-)
To wszystko za szybko umyka...
UsuńAmelia znowu czynna w internecie. Cieszę się. Nasze lato też sobie poszło, ale za to jesień jaka wyrazista.
OdpowiedzUsuńCzynna z dłuuuugimi przerwami,ale czynna! Jesień to już nie moja bajka.
UsuńOszczędnie nam udzielasz wiadomości Amelio ale rozumiem, mnie też to lato też mignęło jak chwila. Piękny domek dla owadów wypatrzyłam, dla murarek i nie tylko. I zasobny zapas drewna na zimę.
OdpowiedzUsuńStanowczo za szybko? Nie cierpię jesieni, zimy i zimna. Drzewo długo czekało i dopiero teraz pocięte i ułożone, a domek dla owadów to prezent od córki.
UsuńJak miło widzieć, że jesteś :)
OdpowiedzUsuńI nie mogę napatrzeć się na zdjęcia. U Ciebie jest po prostu pięknie. Mogę sobie tylko wyobrazić ile Twojej pracy to wszystko wymagało...
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Pozdrawiam Panią Amelię :-))) Czytam bloga od początku i zawsze zerkam co tam u Pani. Takie długie przerwy rodzą niepokój. Mam nadzieję, że znajdzie Pani satysfakcję i zadowolenie po tych tytanicznych zmaganiach z gospodarstwem...Szukam tu inspiracji i siły do "walki" ze swoją ruiną. Ponieważ znam temat od podszewki czuję się emocjonalnie związana z każdym remontem starego domu, z ogrodem i przyrodą. Smakuje to wspaniale lecz czasami człowiek ...kobieta pada pod naporem opornej materii. Marzy mi się kiedyś wyruszyć w podróż po Polsce i odwiedzić wszystkie te miejsca odzyskane, wyszarpane z niebytu, stare domy, klimatyczne agroturystyki, górskie chaty :-) Podziwiam i życzę duuuużo zdrowia i ciepłej zimy :-)
OdpowiedzUsuńja też kiedyś miałam taki pomysł..odwiedzić znajome zbloga:):
UsuńPozdrawiam
witaj kochana:)Fajnie,że wróciłaś. Pozdrawiam Cie też po dłuższej swojej nieobecności w świecie blogowym,tyle,że ja wróciłamz nowym blogiem,zapraszam-https://dobregoodnia.blogspot.co.uk/
OdpowiedzUsuńSciskam
Pozdrawiam
Jola Pat:):)
podam Ci potem nowego maila:)Tamten nieaktualny:)
UsuńCzytam Pani blog od poczatku. Cudny. Napawa mnie radoscia i nadzieja. Czekam na wpis zimowy. Pozdrawiam Pania goraco i zycze Wesolych Swiat i kolejnego wspanialego Nowego Roku. Lidka
OdpowiedzUsuńDziekuję i ciesze się,że mogę innym dać radośc i nadzieję. Pozdrawiam serdecznie.
UsuńSuper, że wróciłaś. Czekam na więcej wpisów :)
OdpowiedzUsuńwnetrzazklasa.net
Brakuje mi pewnej rzeczy w twoim ogrodzie. Zastanawiałam się dłuższą chwile i doszłam do wniosku, że przydałby się tam taras. To byłoby naprawdę super zwieńczenie pięknego ogrodu. Może taras egzotyczny? Co to to takiego przeczytasz na https://internetnews.net.pl/rajska-oaza-we-wlasnym-ogrodzie-z-tarasami-egzotycznymi-to-mozliwe/ ale jestem pewna, że przypadnie ci do gustu.
OdpowiedzUsuń